Ja to nie wiem czy ktoś uroków nie rzuca na lewo i prawo, a nam się obrywa co rusz…
Jeśli co niektórym wydaje się, że prowadzenie hodowli to prościzna to się grubo myli…
Hodowla bywa trudna i okrutna, szczególnie jeśli składa się ona z więcej niż 4-5 psów, bo im więcej psów tym więcej problemów…
…szczególnie kiedy wszystko zaczyna się walić i to co planujesz szlak trafia to zwyczajnie czasami zastanawiasz się po co to wszystko, bo im bardziej się starasz tym gorzej wychodzi…
Oczywiście bywają też cudowne chwile i te staram się zatrzymywać jak najdłużej.
Inaczej by nas pewnie już dawno nie było…
Ale przejdźmy do szczegółów…
Planowaliśmy dwa letnie mioty:
- jeden Yordy,
- a drugi Alpiny,
oba starannie przemyślane i oba miały być totalnym DDRowskim sztosem…
Specjalnie sprowadzaliśmy nasienie z Niemiec, by móc ograniczyć zmęczenie związane z długą drogą…
Niestety Yorda mimo, że inseminacja była w idealnym czasie postanowiła, że to nie jej czas na dzieci, natomiast Api…
Api to było mojej totalnie zaskoczenie, szok z niedowierzaniem i załamanie kiedy Pani Doktor oglądając komórki jajowe mówiła, że jest duże prawdopodobieństwo braku ciąży, bo one zamiast dojrzewać zmieniały się w cysty, a mrożone nasienie mimo iż było bardzo dobrej jakości mogło by nie dać rady.
Nie pytajcie co wtedy czułam….
Moja najlepsza suka… mój plan na idealne skojarzenie samcem, którego genów w Polsce jeszcze nie ma – szlak trafił…
I co najgorsze nie wiadomo czy Api kiedykolwiek będzie mieć jeszcze dzieci.
Na chwilę obecną nie mamy dostępnych szczeniąt, ale planujemy ostatni miot naszej Sunshine & Zetora, który będzie pięknym połączeniem najlepszych DDRowskich lini.
Więc jeśli planujecie powiększyć rodzinę o pięknego wilczastego bądź czarnego owczarka to zachęcamy do kontaktu, na chwilę obecną lista rezerwacyjna jeszcze jest otwarta.
Prosimy o mnóstwo pozytywnej energii i trzymajcie mocno kciuki by się udało. ❤️

